Kilka dni temu, w artykule zatytułowanym "Rząd potwierdza przedłużenie dotacji na przyszły rok — świetna wiadomość dla kupujących samochody" opublikowanym przez Automotive Commons, wspomniano, że "wraz z przedłużeniem polityki dotacji, sprzedaż pojazdów elektrycznych w 2026 roku może nie być zbyt pesymistyczna." Jednak wbrew powszechnemu przekonaniu, że dotacje stymulują konsumpcję, niektórzy konsumenci zmierzają w przeciwnym kierunku. Wielu czytelników wyraziło opinie takie jak: "Nie rozważę zakupu samochodu elektrycznego, chyba że będzie wyposażony w baterie stałoprądowe."
Początkowo takie komentarze mogły być odrzucane jako swobodne uwagi. Jednak po wielu rundach ankiet i wywiadów stwierdzono, że znaczna liczba osób bez samochodów rzeczywiście czeka na wdrożenie technologii baterii stałotlenkowych, zanim rozważy zakup. Jeden z uczestników wywiadu stwierdził: „Codziennie dojeżdżam ponad 40 kilometrów, więc potrzebuję samochodu. Jednak po trzech latach użytkowania zasięg obecnych pojazdów elektrycznych może zmniejszyć się o prawie 20%, a wymiana baterii może kosztować prawie połowę ceny nowego samochodu. Ponieważ moja potrzeba nie jest pilna, wolę poczekać, aż technologia dojrzeje.”
Dla tych konsumentów zakup samochodu nie jest pilną koniecznością, a opóźnienie decyzji wydaje się rozsądne. Chociaż zasięg baterii się poprawił, lęk przed zasięgiem nadal występuje. Gdy wydajność baterii spada, właściciele stają przed trudnym wyborem między wysokim kosztem wymiany baterii a ogólnie niską wartością odsprzedaży pojazdów elektrycznych. Ponadto, plotki o wprowadzeniu baterii stałotlenkowych w drugiej połowie 2025 roku dodatkowo zachęciły wielu do przyjęcia podejścia "czekaj i zobacz".
W rzeczywistości ci "czekający" stopniowo tworzą znaczącą siłę rynkową—nie są pozbawieni potrzeby posiadania samochodu, ale cierpliwie czekają na kluczowe przełomy technologiczne. Na przykład, w wcześniejszych latach oczekiwali na przełomy w zasięgu czysto elektrycznym przekraczającym 500 km oraz na poprawę bezpieczeństwa baterii. Ostatnio zwracają uwagę na rosnące dotacje na zakupy. W każdym razie zawsze znajdują powody, aby opóźnić zakup lub czekać na dojrzenie nowszych technologii.
A obecnie ich uwaga koncentruje się na bateriach stałoprądowych.
01 Czy era baterii stałoprądowych się zbliża?
W tym roku kilku producentów samochodów bezpośrednio lub pośrednio ogłosiło swoje harmonogramy rozwoju i produkcji baterii stałoprądowych. Na przykład, MG, należące do SAIC Motor, ogłosiło na Targach Motoryzacyjnych w Kantonie w listopadzie, że MG4 będzie wyposażone w baterie stałoprądowe. Grupa GAC również ogłosiła w listopadzie, że zbudowała pierwszą w Chinach pilotażową linię produkcyjną dla dużych pojemnościowych baterii całkowicie stałoprądowych, z planami ich wdrożenia w modelach Hyper do 2026 roku.
Poza producentami samochodów, firmy zajmujące się bateriami energetycznymi, takie jak Gotion High-Tech, również zgłosiły postępy. Firma oświadczyła, że jej samodzielnie opracowane baterie półstałe zakończyły testy w rzeczywistych pojazdach w różnych modelach, osiągając gęstość energetyczną przekraczającą 300 Wh/kg. Pojazdy wyposażone w te baterie mogłyby osiągnąć zasięg przekraczający 1 000 km, a masowa produkcja spodziewana jest w ciągu roku.
Od badań laboratoryjnych po przyspieszone inwestycje przemysłowe, a następnie wspierane przez zachęty polityczne, każdy krok w rozwoju baterii stałotlenkowych przyciągnął uwagę inwestorów, konsumentów i powiązanych przedsiębiorstw. Na przykład, gdy SAIC Motor ujawnił, że jego nowa generacja baterii stałotlenkowych ma być produkowana masowo w 2026 roku, cena akcji firmy wzrosła, a sektor baterii stałotlenkowych również odnotował znaczne zyski.
Ten entuzjazm rynkowy nie tylko podkreśla strategiczną wartość baterii stałoprądowych w transformacji energetycznej i modernizacji przemysłu motoryzacyjnego, ale także sygnalizuje krytyczną fazę rozwoju tej technologii. Jej szerokie perspektywy i potencjał stają się coraz bardziej konsensusem zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz branży.
Dla konsumentów, zalety akumulatorów stałoprądowych rozwiązują kilka problemów obecnych pojazdów elektrycznych:
Baterie stałoprądowe wykorzystują stałe elektrolity, oferując gęstości energii dwa do trzech razy wyższe niż obecne baterie ciekłe. Oznacza to, że w tym samym objętości można osiągnąć zasięgi od 500 do 1 000 km. Firmy takie jak Toyota i CATL wyznaczyły przekroczenie tego progu jako kluczowy cel techniczny.
- Przełomy w bezpieczeństwie
Stałe elektrolity są niepalne, co zasadniczo eliminuje ryzyko przegrzania. Pozostają stabilne nawet w ekstremalnych warunkach, takich jak przebicia czy kompresja, co jest cechą bardzo atrakcyjną dla konsumentów dbających o bezpieczeństwo.
- Wartość długowieczności i odsprzedaży
Baterie stałoprądowe wykazują doskonałą stabilność cykliczną, a dane laboratoryjne sugerują, że ich żywotność jest od dwóch do czterech razy dłuższa niż tradycyjnych baterii. Może to zmniejszyć potrzebę wymiany baterii w trakcie cyklu życia pojazdu i poprawić wartość odsprzedaży używanych pojazdów elektrycznych.
Biorąc pod uwagę te zalety, akumulatory stałoprądowe - nawet przed masowym przyjęciem - są już postrzegane jako kluczowy czynnik przyspieszający przyjęcie pojazdów elektrycznych i potencjalnie przekształcający krajobraz przemysłu akumulatorów energetycznych.
02 Wyzwania związane z masową produkcją pozostają
Pomimo ich zalet, droga do komercjalizacji baterii stałoprądowych jest daleka od gładkiej.
Najważniejszą kwestią jest koszt. Kluczowe materiały dla baterii stałoprądowych—szczególnie elektrolity siarczkowe—stanowią 60%–80% całkowitych kosztów baterii. Analizy branżowe sugerują, że nawet przy zwiększonej produkcji, początkowe koszty pozostaną znacznie wyższe niż w przypadku tradycyjnych baterii litowo-jonowych. Ta presja kosztowa początkowo spadnie na dostawców, następnie na producentów samochodów, a ostatecznie może zostać przeniesiona na konsumentów, co potencjalnie podniesie cenę pojazdów wyposażonych w baterie stałoprądowe o ponad 30%.
Dodatkowo, przejście z laboratorium do produkcji wiąże się z pokonywaniem znaczących przeszkód technicznych. Robin Zeng, przewodniczący CATL, zauważył, że dojrzałość technologii baterii stałotlenkowych wynosi obecnie tylko poziom 4 z 9. Kluczowe wyzwania obejmują stabilność materiałów elektrolitów stałych, słabą efektywność transportu jonów z powodu niewystarczającego kontaktu międzyfazowego stałych ciał oraz ryzyko, że dendryty litu przebiją warstwę elektrolitu. Chociaż rozwiązania istnieją w warunkach laboratoryjnych, spójność i niezawodność w masowej produkcji pozostają niepewne, co czyni komercjalizację na dużą skalę niepraktyczną w krótkim okresie.
Ponadto, chociaż akumulatory stałoprądowe teoretycznie wspierają szybsze ładowanie, praktyczne zastosowania są ograniczone przez czynniki takie jak zarządzanie ciepłem i impedancja interfejsu. Obecnie zaprezentowane produkty nie wykazały jeszcze decydującej przewagi w wydajności szybkiego ładowania — kluczowym aspekcie codziennego doświadczenia użytkownika.
Stając w obliczu oczekiwań konsumentów, producenci samochodów znajdują się w dylemacie. Z jednej strony muszą zarządzać presją na zapasy istniejących modeli elektrycznych, szczególnie na rynku, gdzie przedłużenie dotacji zbiegają się z podzieloną gotowością konsumentów do zakupu. Z drugiej strony, producenci ścigają się, aby ogłosić plany dotyczące baterii stałotlenkowych, aby nie zostać w tyle w następnej fali konkurencji technologicznej. Powtarzające się ogłoszenia o planach produkcji baterii stałotlenkowych i półstałotlenkowych przez głównych producentów samochodów zwiększyły oczekiwania rynkowe i zaostrzyły postawy konsumentów czekających na rozwój sytuacji. Insider branżowy przyznał: "Wiemy, że niektórzy konsumenci czekają na baterie stałotlenkowe, ale powszechne zastosowanie komercyjne zajmie co najmniej trzy do pięciu lat. W międzyczasie musimy przekonać ich o wartości obecnych technologii."
Dla "kelnerów" jednak czekanie wiąże się również z własnymi kosztami - ewolucja technologiczna nigdy się nie zatrzymuje. Poza bateriami stałymi, przyszłe osiągnięcia mogą obejmować baterie litowo-powietrzne, baterie sodowo-jonowe i inne technologie. Zawsze czekając na "następną wielką rzecz", można nigdy nie podjąć decyzji o zakupie.
Na razie rynek wydaje się oferować kompromisowe rozwiązania dla tych, którzy potrzebują pojazdu, ale nie chcą czekać w nieskończoność. Półstałe baterie stają się technologią przejściową, a modele wynajmu baterii pozwalają konsumentom unikać ryzyk związanych z degradacją i deprecjacją baterii.
Ostatecznie decyzja o zakupie lub czekaniu zależy od indywidualnych potrzeb. Jak zauważyli niektórzy internauci, "Ci, którzy są gotowi do zakupu, kupią w każdej chwili, podczas gdy ci, którzy wybierają czekanie, mogą nigdy nie stracić." Bez względu na wybór, rynek będzie nadal dostosowywał się i dostarczał odpowiedzi.
Please provide the content you would like to have translated into Polish.